Wpisy użytkownika Gavot i spółka z dnia 29 marca 2015

Liczba wpisów: 4

gavociuszekpimpuszek
 
Gavot i spółka: hej wiecie po świętach to ludzie zawsze mówią że muszą się odchudzić bo są grubi bo zjedli za dużo czekolady i innych słodyczy. A ja  Gavot mam dla was coś na pocieszenie:

czea.jpg
 

gavociuszekpimpuszek
 
R: Wiecie zamierzam napisać książkę. I tym razem ją napiszę!
G: *sarkastycznie* Ta a ja jestem święta Mariolka.
R: Cicho! No więc tak: książka będzie o białych lwach. Ma już pierwszy rozdział i kawałek drugiego. Macie tu to co na razie napisałam, jak przeczytacie piszcie czy się wam podoba :) będę miała więcej motywacji do pisania XD:

I
Początek przygody
   Adele siedziała na pufie przy oknie. Właśnie przypomniało jej się jak pierwszy raz przybyła do Afryki. Mieszkała z babcią i kiedyś nienawidziła tego miejsca. Podczas pierwszego wieczoru w Rezerwacie Dzikiej Przyrody dostała od babci ciepły szlafrok, pierzynę i koc. Nie wiedziała po co jej te wszystkie rzeczy, ale babcia mówiła: To na wypadek jakby Ci było chłodno. Potem Adele zrozumiała. Było jej  bardzo zimno, bo o późnych godzinach wieczornych temperatura w Afryce jest znacznie niższa niż w dzień. Jej babcia prowadziła Rezerwat Dzikiej Przyrody w Afryce, czyli w skrócie RDPWA. W jej domu Adele miała swój własny pokój, który mogła urządzać jak jej się tylko podobało. Pomieszczenie było niewielkie, ale przytulne. Na podłodze leżał dywanik, który wyglądał jak skóra zwierzęcia (był to oczywiście sztuczny dywanik, bo Adele nigdy by nie pozwoliła na zabicie jakiegokolwiek zwierzaka) w tak zwaną "żyrafkę", a pufa na której dziewczyna siedziała miała pasy zebry. Nad łóżkiem wisiała półka, a na niej stała mała figurka baobabu, nieduży pluszowy lewek, duża gruba książka, a na książce trzymak do zdjęć w kształcie serca. Na zdjęciu widać było trzy dziewczynki. Jedną z nich była Adele, a dwie pozostałe to były jej przyjaciółki z Włoch. Miały na imię Lissa i Molly. W dniu, w którym Adele wyjeżdżała do babci dostała od nich dwa prezenty: od Lissy książkę, tą, na której stało zdjęcie.  Nie była to jednak zwykła książka. W środku znajdowały się najróżniejsze wskazówki o życiu w Afryce oraz informacje, które bardzo zaciekawiły dziewczynę. Były to wzmianki jak leczyć zwierzęta i ludzi w dziczy min. jak goić rany. Drugim prezentem był piękny wielki obraz z koniem, które Adele bardzo lubiła. Malowidło wisiało na ścianie obok okna. Pod półką stało niepościelone łóżko na nim poduszka zebra i inny zwykły jasiek. Okrągłe okno miało białe zasłony.
   Sama Adele nie była wysoka. Miała 12 lat.
   Jej brązowe włosy ścięte były w coś w rodzaju strzałki. Najbardziej lubiła ubierać się w białą bluzkę na ramiączkach w czarne słoniki i różowe szorty.
   Ze zwierząt rezerwatu kochała wszystkie z wzajemnością, jednak najbardziej była zaprzyjaźniona z zebrą, której nadała imię Merlin. Byli ze sobą tak zakolegowani, że Merlin pozwalał się jej dosiadać! Lubili jeździć po sawannie, lecz od drapieżników trzymali się z daleka. Przemierzali spokojnie równiny przekonani, że znają jej wszystkie tajemnice. Jednak pewnego dnia przekonali się, że tak nie jest...
Pokaż wszystkie (2) ›
 

gavociuszekpimpuszek
 
Gavot i spółka: A teraz motywator do ochrony Ziemii:

chronmy ziemie.jpg
Pokaż wszystkie (3) ›
 

gavociuszekpimpuszek
 
Gavot i spółka: G: Przypominam że głosujemy do końca kwietnia bla bla bla... miłej zabawy
Sisi: Gavot więcej entuzjazmu! Tak to się robi: Hej ludzie! Tu macie zdjęcia z kandydatami na avatara! głosujcie do końca kwietnia^^

gavotavatar6.jpg